Ty decyduj jak chcesz postrzegać siebie.

23 listopada 2011 | 0 Komentarze

„W psy­chologii ist­nieje prawo, że jeśli stworzysz w umyśle obraz tego, kim chci­ałbyś być i będziesz trzy­mać się tego obrazu dostate­cznie długo, wkrótce sta­niesz się dokład­nie taki jak myślałeś.”

William James

 Każdy człowiek, posi­ada pewne wyobraże­nie na temat samego siebie. Jest to, szereg przekonań, które odpowiadają za to co myślimy, mówimy, czu­jemy i robimy.

W jaki sposób się to tworzy?

Obraz samego siebie, tworzy się już od wczes­nych lat dziecię­cych. Wtedy to, jeśli rodz­ice okazują dziecku bez­in­tere­sowną miłość i wspar­cie, to zyskuje ono głęboką wiarę w siebie.  Nieza­leżnie od tego, czy dokonuje czegoś w życiu czy nie — ma utr­walony wewnętrzny wiz­erunek siebie jako dobrej i wartoś­ciowej osoby.

Nato­mi­ast, jeżeli rodz­ice nie są świadomi ogrom­nego wpływu jakie wywiera na dziecko ich zachowanie, reakcje i sposób trak­towa­nia — to mogą wyrządzić swo­jemu dziecku ogromną krzy­wdę. Sto­su­jąc destruk­cyjną kry­tykę, kary emocjon­alne np. odmaw­ianie miłości, mówiąc dziecku że jest nic nie warte, lub nic nie potrafi. Wyra­bi­ają w ten sposób przeko­nanie w dziecku, że coś jest z nim nie tak. Ponad to, rodz­ice trak­towani są przez dzieci jak auto­ry­tety. Zatem szy­bko zaczy­nają wierzyć, że rodz­ice mają rację. No i rodzi się w nich przeko­nanie, że widocznie, rzeczy­wiś­cie nie zasługują na to, by być kochanym. Nie doce­ni­ają siebie. Myślą, że nic nie umieją i że są niez­dolne by zro­bić coś nowego.

Nie muszę chyba wspom­i­nać, że przekłada się to na całe dorosłe życie. Taka osoba nawet gdyby chci­ała coś zmienić, to boi się albo porażki albo kry­tyki. Zatem cała jej uwaga, zaczyna się sku­piać na tym, by tego unikać. W ten sposób nieustan­nie szuka w życiu bez­pieczeństwa i pewności — zami­ast otworzyć się na nowe możli­wości i dążyć do celu.

Co można z tym zrobić?

Ten cały wywód ma służyć temu, byś uświadomił sobie, że wszelkie pozy­ty­wne zmi­any w Twoim życiu, muszą rozpocząć się od zmi­any wiz­erunku samego sobie.

Jeśli wierzysz, że coś jest prawdą to, to staje się prawdą nieza­leżnie od fak­tów. Tak też jest z wizją siebie. Najczęś­ciej opiera się ona na infor­ma­c­jach, które subiek­ty­wnie uznałeś za prawdziwe, pomimo braku wyraźnych dowodów na to. Jest to bardzo dobra wiado­mość – możesz zak­wes­t­ionować ogranicza­jące wyobraże­nia na temat samego siebie — bo więk­szość z nich jest fikcją!!!

W jaki sposób?

No cóż, to jak o sobie myślisz i jakie masz wyraża się w Twoim wewnętrznym dia­logu — czyli w tym, co do siebie mówisz. Każdy człowiek ma takie „wewnętrzne głosy” które pod­powiadają mu w każdej życiowej sytuacji.

Jeżeli te głosy są demo­ty­wu­jące typu: „nie uda mi się”, „nie potrafię”, „jestem bez­nadziejny” – to niek­tórzy nazy­wają je nawet złośli­wymi Grem­li­nami.  Jest to bardzo ciekawy sposób pode­jś­cia do włas­nych negaty­wnych – bo zmienia per­spek­tywę na prześmiew­czą, co sprzyja doko­na­niu zmiany.

Już dokład­nie tłu­maczę o co chodzi. Otóż, jeśli masz przed sobą pewne wyzwanie,  przykład­owo czeka Cię jakieś bardzo ważne wys­tąpi­e­nie. A w Two­jej głowie pojawią się myśli, które Cię osłabi­ają, typu: „nie poradzę sobie”, “na pewno mnie skry­tykują”, „inni umieją to lep­iej ode mnie” itd. To, przy­pom­nij sobie, że jest to jedynie złośliwy grem­lin w Two­jej głowie, który pod­powiada Ci te wszys­tkie głupoty i przes­tań go słuchać. Zacznij mówić do siebie coś co Cię wesprze i doda siły. Przykład­owo: „dam z siebie wszys­tko”, „jestem przy­go­towany”, „inni ludzie są przy­jaźnie nastaw­ieni”, „poradzę sobie z tym doskonale”.

Twoja podświado­mość odczyta to jak polece­nie i naty­ch­mi­ast wpłynie na Twoje uczu­cia i postawę. Poprawi się Twoja mowa ciała – wypros­tu­jesz się. Na twarzy zacznie mal­ować się uśmiech i pewność siebie. Głos stanie się moc­niejszy. Lep­iej zaczniesz oce­niać siebie a w kon­sek­wencji również innych ludzi, trak­tu­jąc ich cieplej i serdeczniej.

Zatem w jakiej życiowej sytu­acji byś się nie znalazł, zatrzy­maj się i zas­tanów czy aby w danym momen­cie nie prze­mawia do Ciebie złośliwy grem­lin? Nidy nie pozwól mu na kierowanie swoim życiem — to Ty od tego jesteś. Ty decy­duj jak chcesz postrze­gać samego siebie.

 

 

 

Podobne wpisy

Brak podob­nych artykułów.

Skomentuj:

Leave a Reply

*